Choć w sieci pełno jest darmowych artykułów i poradników z zakresu social media (różnej wprawdzie jakości, ale wciąż – darmowych), dość często spotykam się ze zdziwieniem osób, które odsyłam do naszego bezpłatnego e-booka o reklamie na FB. Najczęściej padające pytania to: 

  • Czy nie obawiamy się, że potencjalni odbiorcy naszych odpłatnych, całodziennych szkoleń
  • Czy nie jest tak, że nasi klienci douczą się sami zamiast skorzystać z naszych usług? 
  • Czy w ten sposób nie dzielimy się naszym know-how z konkurencją?

Korzyści zamiast strat

Mimo iż takie wątpliwości wydają się uzasadnione, mogę śmiało powiedzieć, że jak dotąd dzielenie się wiedzą przynosi nam jedynie korzyści, nie straty.

Jedni wolą przyswoić sobie wiedzę czytając, inny słuchając; jedni odkrywają dany materiał sami, inni wolą, by ktoś ich przez ten materiał poprowadził, krok po kroku. Jeszcze inni wolą skorzystać z doświadczenia agencji i nie musieć samodzielnie poświęcać czasu i energii na dokształcanie się i na prowadzenie kolejnego kanału komunikacji marki.

Jak dzielenie się wiedzą wspiera firmę?

To dlatego nie obawiamy się, że udostępniona wiedza pozbawi nas zysków. Dzieje się wręcz na odwrót! To między innymi dzięki #tigertipom, naszym cyklicznym wpisom na Facebooku, Social Tigers zdobyło pozycję eksperta w branży i w ciągu niespełna 3 lat urosło od 5-osobowej działalności do blisko 20-osobowej organizacji. Spotkania ze studentami, e-book, wpisy na naszym blogu oraz gościnnie na innych portalach: wszystko to stanowi źródło kolejnych zapytań i współprac.

Jeżeli natomiast chodzi o konkurencję, to i na tym polu dzielenie się wiedzą przynosi korzyści, takie jak choćby możliwość skonfrontowania różnych punktów widzenia i okazja do nawiązania ciekawych znajomości w branży. A poza tym, od kiedy to Tygrys socialowej dżungli boi się konkurencji? ;)

Dowiedz się więcej – szkolenia Social Tigers