Dlaczego większość konkursów to strata czasu i pieniędzy?

Za czasów, kiedy pracowaliśmy jeszcze w innych firmach, byliśmy zmuszani do organizowania konkursów typu „udostępnij i polub”, w których zazwyczaj do wygrania były orzeszki i chipsy, a czasem nawet droga elektronika czy wyjazdy do SPA. Nawet przy precyzyjnym targetowaniu, ostatecznie brali w nich udział „zawodowi konkursowicze”, u których kurier z kolejnymi fantami bywa każdego dnia. Na kilku diametralnie różnych fanpage’ach trafialiśmy nieustannie do tych samych Pań z małych miejscowości, które pisały wierszem peany na temat naszych klientów, by dostać przesyłkę. Tam, gdzie konkurs był aplikacją z prostą grą zręcznościową, jedna osoba robiła rekordowy wynik na siedmiu różnych kontach znajomych, wygrywając wszystkie nagrody.

Tak, istnieją sposoby, by zorganizować konkurs, który ograniczy takie nadużycia. Ale o tym innym razem.

Jaki jest efekt organizacji konkursu typu „udostępnij i polub”?

Wyobraźcie sobie, że macie fanpage 500 fanów Waszej marki, który uzyskuje 2000 nowych fanów w wyniku konkursu. Przed jego rozpoczęciem, docieraliście do ok. 350 osób zainteresowanych Waszą marką.

Przy 2500 fanach po konkursie, zaczniecie docierać do ok. 700 osób, podczas gdy 1800 nie uda się już sięgnąć. Wzrost? Pozorny, bo tylko 1/5 fanów jest zainteresowana Wami, a nie nagrodą, więc dotrzecie do 140 osób zainteresowanych marką! To oczywiście uproszczenie, ale efekt będzie niemal zawsze negatywny.

A więc pomimo imponującego przyrostu fanów i jednorazowej premii do zasięgu, dotrzecie do mniejszej ilości osób zainteresowanych marką. W wyniku tego zaliczycie spadek aktywności w stosunku do liczby fanów strony, co odbije się negatywnie na zasięgu postów. Zaczniecie docierać do jeszcze mniejszej liczby osób - do resztki zaangażowanych fanów oraz osób, które będą czyhać na kolejne konkursy i „podlizywać się” polubianiem wszystkiego, jak leci.

Z perspektywy agencji konkursy są sposobem na zrealizowanie wyznaczonych KPI poprzez pójście na łatwiznę. Agencje same narzucają sobie nierealne cele, by wygrać na etapie przetargu, a następnie realizują je w bezmyślny sposób, nakręcając spiralę totalnego bezsensu.

Z perspektywy klienta, seria konkursów może całkowicie uśmiercić biznesowy sens istnienia fanpage’a.

Udostępnijcie i polubcie nasz fanpage! Kto to zrobi, dostanie uścisk dłoni prezesa i iPhone’a bez folii! ;)