Dziś trochę tip, a trochę pytanie do Was. 

Użytkownik, wchodzący przez najbliższe 48h na Facebooka, zobaczy wiele wielkanocnych życzeń od marek, z którymi nie ma żadnej emocjonalnej więzi.

Gąszcz podobnych do siebie, płaskich komunikatów powoduje, że nie jesteśmy zwolennikami zbyt częstego wrzucania życzeń i świętowania kolejnych okazji na Facebooku ;)

Z drugiej strony Święta to czas, w którym złożymy życzenia panu ochroniarzowi i kasjerce, dorzucając je do prawie każdego „do widzenia”.

Zatem: życzyć czy nie?

Jakie jest jednak znaczenie decyzji czy wrzucać takie życzenia czy nie? Niewielkie! 

Firmy nie pamiętają o tym, że ich klienci nie zaglądają specjalnie na fanpage, żeby sprawdzić, co życzy im marka. Więcej mówi się o tym za kulisami, niż ma to jakiekolwiek realny wpływ na wizerunek.

My kierujemy się w większości przypadków zasadą - „z jajem, albo wcale”, pamiętając, że obecność życzeń na profilu lub nie to raczej rozmowa na linii klient - agencja, niż sprawa życia i śmierci dla rzeszy naszych zaufanych fanów. 

A jak to wygląda u Was? Składacie życzenia na prowadzonych przez siebie profilach?