Tę publikację dedykujemy wszystkim grafikom! Mam nadzieję, że dzięki niej już nigdy nie dostaniecie briefu, który nadaje się tylko do kosza :)

Trójkąt bermudzki. Tym mianem określiłbym relację pomiędzy accountem, klientem, a grafikiem. Jeśli pracujesz w agencji lub większej korporacji, to uwikłanie w tego typu trójkąt jest nieuniknione. 

Jak zatem okiełznać żądzę klienta, należycie zbriefować grafika i nie zaburzyć własnego workflow? 

Precyzja i zwięzłość w briefie graficznym

Jasno i konkretnie komunikuj grafikowi czego od niego oczekujesz. Podejmij trud i znajdź w sieci projekty (benchmarki) i określ w jakim stopniu odpowiadają Twojej wizji. Załącz je do briefu. Jeśli to istotne, wskaż położenie i treść copy oraz konkretnych elementów, jakie mają znaleźć się w kreacji. Opisz kolorystykę i tonację pracy. Często pomocne będzie przedstawienie grupy docelowej do których ma trafić kreacja. Użyj słownictwa emocjonalnego (agresywna, spokojna, melancholijna, tajemnicza, dwuznaczna itp.), by grafik mógł "poczuć" klimat Twojej wizji.

Podawaj ważne szczegóły.

Nie zapomnij także o wymiarach kreacji (grafik powinien, ale wcale nie musi znać wielkości linkposta lub posta karuzelowego). Jeśli klient dostarczył Ci brandbook, koniecznie wyślij go swojemu projektantowi. Zadbaj o jakość materiałów, które przesyłasz grafikowi. Zwróć uwagę na ich typ (wektorowe/rastrowe; otwarte/zamknięte). I zastanów się dwa razy - czy warto wysyłać designerowi wątpliwej jakości obrzynki i odpady, tylko po to, by potem przerzucać się kolejnymi mailami.

Nie zlecaj „na już”.

Nie odkryję Ameryki jeśli stwierdzę, że żaden grafik nie lubi magicznych czterech literek – ASAP. Praca pod ogromną presją czasu nie przynosi korzyści ani klientowi, ani Tobie, a tym bardziej designerowi. Oczywiście, realia agencyjnej dżungli nierzadko wymuszają tego typu sytuacje, jednak z całą pewnością warto unikać wrzucania projektantowi pokaźnego briefu z dnia na dzień (lub co gorsza – z godziny na godzinę). To, że dla wielu accountów i PM-ów naturalnym środowiskiem jest praca w chaosie, nie oznacza że graficy preferują tego typu projektową „tajgę”. Zwłaszcza, że specyfika obu zawodów jest kompletnie odmienna. 

Wysyłaj więc briefy z określonym wyprzedzeniem, dbając o komfort twórczej pracy grafików. Dobry projekt, potrzebuje czasu. Praca grafika nie ma nic wspólnego z rozładowywaniem na czas wagonu z węglem. Dlatego gdy następnym razem będziesz chciał zbriefować swojego projektanta, daj mu 50% więcej czasu niż planowałeś. Jakość prac, które otrzymasz znacząco się poprawi. 

Pamiętaj o kulturze!

Pracuję w branży reklamowej już przeszło kilka lat. Spotykałem na swojej drodze zarówno pozbawionych elementarnej kindersztuby grafików/graficzki, ale także accountów i klientów. 

To co zawsze towarzyszyło relacjom w tego typu patologicznych trójkątach, to zupełnie niepotrzebna nerwowość i brak wzajemnego szacunku. W konsekwencji, wiele projektów było tworzonych w sposób niedbały. Pojawiały się błędy i wzajemne pretensje. Kluczem we współpracy grafika, accounta i klienta powinna być jasna, kulturalna komunikacja. Jeżeli jakiś element kreacji Ci nie odpowiada – powiedz o tym grafikowi w zdecydowany, ale grzeczny sposób. Strategia „gestapo” z całą pewnością przyniesie skutek odwrotny. Jeśli wyciągniesz rękę i ucywilizujesz Waszą komunikacje, relacja we wspomnianym na początku TIPa trójkącie bermudzkim ulegnie znaczącej poprawie. 

Szanuj grafika swego, bo możesz nie mieć żadnego!