Zastanawiasz się, dlaczego Twój wypieszczony post nie zbiera wielu lajków? Zaglądasz w statystyki i widzisz, że fani nie poświęcają mu dłuższej chwili? Być może stworzyłeś zbyt skomplikowane copy!

Uwaga – nie chodzi mi tu o zakładanie z góry „niskiego poziomu” odbiorcy. Miej tylko z tyłu głowy, że o jego uwagę w sieci walczą w tej samej chwili tysiące podmiotów. Dlatego warto wyróżnić się jakością treści, ale też zwięzłością i precyzyjnością przekazu.

Gdy piszesz copy, zadaj więc sobie kilka pytań pomocniczych:

1 ▶️ Czy nie jest ono zbyt długie?

O zastosowaniu długich treści, z których sami chętnie korzystamy, pisaliśmy kiedyś w oddzielnym tipie. Dla pewnych celów są one świetnym narzędziem. Jeśli jednak Twój post nie ma charakteru eksperckiego, ale chcesz nim np. poinformować odbiorców o promocji i skłonić do skorzystania ze zniżki, lepiej sprawdzą się wyraziste dwa zdania. Wtedy też dobrze jest zamknąć tekst w czterech linijkach – w przeciwnym razie Facebook go zwinie, dorzucając opcję rozwinięcia poprzez „Czytaj dalej”. I jak się pewnie domyślasz, wielu użytkowników z tej opcji nie skorzysta. Jeśli szczególnie boisz się, że kluczowa informacja przepadnie, przerzuć ją bezpośrednio na grafikę posta.

2 ▶️ Czy główna myśl znajduje się na samym początku?

Już klasyczni mówcy wiedzieli, że to, co najważniejsze, musi być wyrażone na początku i na końcu mowy. Są to momenty największego skupienia odbiorców, kiedy powinno wybrzmieć to, co ma zostać zapamiętane. Na Facebooku nie wygłaszamy mów, warto jednak skupić się na rozpoczęciu. Masz tylko kilka sekund na złapanie uwagi odbiorcy – nie marnuj ich na zbyt rozbudowany i ogólnikowy wstęp!

3 ▶️ Czy używam możliwie najprostszych słów?

Uwierz – jako polonistka naprawdę wiem, jak kuszą misterne wyrażenia. Tylko że moi odbiorcy nie są w większości po polonistyce, a copy to nie praca z teorii literatury. Walcz więc ze swoim tekstem o większą klarowność i zrozumiałość, nawet kosztem Twojego wizerunku specjalisty. Odpuść sobie branżowy żargon (chyba że post kierujesz ściśle do swojej branży i chcesz być odebrany jako człowiek ze środowiska). Naprawdę nic złego się nie stanie, jeśli zamiast „benchmark” napiszesz „punkt odniesienia”, a zamiast „skończywszy pisać, opublikowałem…” – „kiedy skończyłem pisać, opublikowałem”. Potwierdzone info!

4 ▶️ Czy nie nadużywam zdań wielokrotnie złożonych?

Mówiąc prościej (tak à propos): czy nie używam zdań, które są długie, pełne czasowników i przecinków? Może pamiętasz, jak w szkole rozpisywało się zdania na „drzewka”? Jeśli tak – staraj się, żeby Twoje zdania zamienione w „drzewka” były jak najmniej rozrośnięte.

5 ▶️ Czy zwracam się bezpośrednio do mojego odbiorcy?

Tak, właśnie tak, jak tu zrobiłam – piszę do Ciebie osobowo. A to dlatego, że wg statystyk w ten sposób mam większą szansę wzbudzić Twoje emocjonalne zaangażowanie i zbudować z Tobą relację.

I jeżeli dotrwałeś aż do tego momentu, to chyba poszło mi całkiem nieźle!

Więcej na temat skutecznego copywritingu, który pozwoli Ci dotrzeć do Twojej grupy docelowej, przeczytasz w rozdziale 2. naszego e-booka Księga Adsów – możesz pobrać go za darmo, klikając TUTAJ.