Pamiętacie gazetę z ruchomymi obrazkami z „Harry'ego Pottera”?

Tak wyglada wizja Facebooka według Marka Zuckerberga i nieuchronnie zmierzamy w tym kierunku.

Jednak tezy o erze marketingu video nie zawsze pokrywają się z liczbą polubień pod przygotowywanymi przez Was filmami. Nawet częściej spotykamy się z sytuacją odwrotną - reakcji pod postami jest bardzo niewiele.

Dlaczego zbierasz tak mało lajków?

Naszym zdaniem jest to efekt „niezobowiązującego lajka”, którego nauczyliśmy się przez lata na Facebooku.

Znajomy ogłasza emocjonalny wpis o narodzinach dziecka? Klikamy polubienie. Na grafice jest mocne hasło, z którym się zgadzamy? Klikamy polubienie.

A co, kiedy wewnątrz filmu znajduje się super wartościowe przesłanie, które budzi w nas dreszcz ekscytacji? Cóż... większość z nas nawet nie dotrze do tego momentu.

Lajk nie przekłada się na efekt biznesowy

Jeśli jednak zależy nam na realnej konsumpcji treści na Facebooku, nie zaczynajmy wyświetlać obcym treści video. Dajmy im coś łatwiejszego w konsumpcji, pozwalającego szybciej kliknąć polubienie strony czy posta.

Może lepszym rozwiązaniem będzie też zebranie tych ludzi na wydarzeniu, grupie lub związaniu ich ze sobą jako fanów, a dopiero po uzyskaniu takiego kredytu zaufania pokazywanie im treści video? W innym wypadku nie będziemy różnić się dużo od reklamy telewizyjnej, tylko że tę reklamę da się przewinąć w ułamku sekundy.

Więcej na ten temat możesz przeczytać w przygotowanej przez nas tabelce dot. celów kampanii na Facebooku – znajdziesz ją w naszym bezpłatnym e-booku Księga Adsów, do pobrania TUTAJ.

Dowiedz się więcej – szkolenia Social Tigers