Vero – aplikacja, która całkiem niedawno podbiła media społecznościowe i została ogłoszona nowym Facebookiem/Instagramem/Twitterem (niepotrzebne skreślić). OK – cele, które przyświecały twórcom i ogólne założenia może i wywołują „efekt WOW”, jednak na ten moment nietrudno stwierdzić, że do zastąpienia Facebooka przez Vero jeszcze daleka droga.

Jest ambitnie. Atrakcyjny design, brak reklam, darmowa rejestracja. Przynajmniej na początku i dla pierwszego miliona użytkowników. Później – opłata w cenie dużej kawy na mieście. Jeśli więc chcesz przetestować Vero i uniknąć opłat, warto pospieszyć się z rejestracją.


Minusy? Z najważniejszych: brakuje tu użytkowników. To chyba zresztą największy zarzut – w końcu True Social w nazwie zobowiązuje… Do tego aplikacja dostępna jest jedynie na mobile. Pojawiają się również głosy o problemach z rejestracją, niedziałających funkcjach, zawieszaniu się i błędach. Dla niektórych minusem może być również brak polskiej wersji językowej, choć zarówno sama rejestracja, jak i użytkowanie są na tyle intuicyjne, że nie powinno to stanowić większego problemu. 

Pierwsze kroki z Vero

Założenie konta jest naprawdę proste. Podanie maila, ustalenie hasła, dodanie numeru telefonu – i kod, który przychodzi SMS-em w celu potwierdzenia tożsamości. 

Co najbardziej Cię interesuje?

Aplikacja daje możliwość ustalenia, co dokładnie interesuje Cię u osoby, którą obserwujesz. Macie podobny gust filmowy, słuchacie tej samej muzyki, a może zależy Ci wyłącznie na oglądaniu zdjęć? Opcji jest naprawdę dużo, wszystko możesz ustawić według własnych preferencji. Jak to zrobić? Wystarczy kliknąć w trzy kropki widniejące na karcie danego użytkownika i znaleźć tam opcję Filter posts.


Vero pozwala nam na dodawanie użytkowników do znajomych lub ich obserwowanie. Ciekawą opcją jest również określanie stopnia zażyłości (w nieco innej niż na Facebooku czy w Google wersji). Vero dzieli użytkowników na cztery kategorie: close friends, friends, aquaintances, followers. Gdy publikujemy post, możemy zdecydować, czy będzie on widoczny dla bliskich znajomych, znajomych, a może i dla osób, które nas śledzą.

Posty z kategorii...

Aplikacja wymaga od nas również wybrania kategorii, do której zaliczamy publikowany post. Dzięki temu możliwa jest późniejsza selekcja wyświetlanych treści, o której pisałam wyżej. Mamy do wyboru kilka kategorii domyślnych, tj.: link, muzyka, film, zdjęcie… Niestety, niemożliwa jest publikacja posta bez wcześniejszego dopasowania go do danej kategorii – jeśli mamy chęć napisać coś bardziej ogólnego lub niewpisującego się w żadną z dostępnych kategorii, będziemy mieć problem.


Ogromną zaletą dla użytkownika jest z pewnością brak reklam i wyświetlanie postów w kolejności chronologicznej. Podobno to właśnie motywowało twórcę do stworzenia aplikacji: irytacja na zbyt dużą liczbę reklam w serwisach społecznościowych. Jednak z pewnością wszyscy pamiętamy początki zarówno Facebooka, jak i Instagrama, gdy działało to w dokładnie ten sam sposób...

Czy warto?

Niestety, nie wydaje się, by Vero cechował szczególnie innowacyjny pomysł na siebie. Próba przekucia wad Facebooka (i innych mediów społecznościowych) w swój sukces to jednak zbyt mało, aby na stałe przyciągnąć do siebie użytkowników.

Z drugiej strony, gdy w 2009 roku zakładałam konto na Facebooku, nie wyobrażałam sobie nawet, w jakim kierunku się on rozwinie. Dlatego ściągnijcie Vero już teraz. Kto wie, co się wydarzy? :)

Sprawdź nasze szkolenia!